Strona główna RTV i AGD

Tutaj jesteś

Loudness - regulacja głośności dla lepszego brzmienia

Loudness – regulacja głośności dla lepszego brzmienia

Siedzisz przed wzmacniaczem, kręcisz gałką głośności i czujesz, że coś w brzmieniu się zmienia? W tym tekście zobaczysz, jak działa loudness i fizjologiczna regulacja głośności. Dowiesz się też, co dzieje się z basem, środkiem i górą, gdy zmieniasz elementy RC w takim układzie.

Co to jest loudness i fizjologiczna regulacja głośności?

Regulacja loudness to nic innego jak korekcja pasma zależna od poziomu głośności. Człowiek inaczej słyszy bas i wysokie tony przy cichym odsłuchu, a inaczej przy głośnym. Ucho jest najbardziej czułe na średnicę, szczególnie w okolicach 2–5 kHz, a mniej na skraje pasma. Dlatego przy małych poziomach głośności bas wydaje się chudy, a góra przygaszona.

Aby to skompensować, producenci dodają do wzmacniaczy pętlę loudness. W praktyce oznacza to, że przy cichym słuchaniu wzmacniacz podbija niski bas i najwyższe tony, a przy głośnym – ta korekcja stopniowo znika. Gałka głośności z odczepem (np. potencjometr 100 kΩ typu A z dodatkowymi wyprowadzeniami) współpracuje z filtrem RC i tworzy regulację nazwaną kiedyś „konturem” lub fizjologiczną regulacją głośności (FRG).

Krzywe Fletchera-Munsena

Stare wykresy znane jako krzywe Fletchera-Munsena (dziś ISO 226) pokazują, ile dB trzeba dodać basu i góry, abyś subiektywnie słyszał podobnie głośno jak środek pasma. Przy 40 fonach (słuchanie cicho) różnice są ogromne. W okolicy 1 kHz ucho jest wrażliwe, natomiast przy 50 Hz trzeba podbić nawet kilkanaście decybeli, byś odebrał ten dźwięk jako porównywalnie głośny.

Dlatego jednym słuchawkom, jak Beyerdynamic DT770, „pomaga” cichy odsłuch, bo ich fabryczna charakterystyka pasuje do odsłuchu przy niższych poziomach. Innym, jak AKG K701, lepiej robi granie głośno. Przy cicho – średnica wysuwa się na plan pierwszy. Przy głośno – bas i wysokie stają się wyraźniejsze i słuchawki wydają się zbalansowane.

Dlaczego loudness znika ze sprzętu audio?

Kiedyś odczepy w potencjometrach i przycisk „kontur” były niemal w każdym amplitunerze. Dziś w świecie audiofilskim często się od tego odchodzi. Powody są proste. Coraz więcej osób chce „czystego toru” bez dodatkowej ingerencji w sygnał, a wielu konstruktorów zakłada odsłuch przy jednym, stałym poziomie głośności w zoptymalizowanym pomieszczeniu.

Drugi powód to cyfrowe źródła. Skoro i tak masz 30-pasmowy EQ w foobarze, pluginy typu T-RackS3 czy narzędzia jak Rephase, korekcja loudness może odbywać się w domenie cyfrowej. Tam łatwo odwzorować nawet bardzo skomplikowaną krzywą zależną od poziomu odsłuchu, bez dodatkowych szumów elementów analogowych.

Jak działa tor z loudness w praktyce?

W typowej integrze loudness opiera się na połączeniu potencjometru głośności z filtrem RC. Potencjometr 100 kΩ (A) z odczepem „zdejmuje” część sygnału z określonej pozycji ścieżki. Ten sygnał trafia do filtru, w którym pracują rezystory i kondensatory – na przykład R4681, C4683 oraz R4683, C4685 w konkretnych modelach Yamahy. Zależnie od ustawienia gałki loudness pętla mniej lub bardziej wpływa na pasmo.

Jeżeli projektant dobrał wartości elementów tak, aby przy danym ustawieniu głośności loudness odpowiadał przybliżonym krzywym czułości słuchu, brzmienie wydaje się naturalne przy cichym i średnim odsłuchu. Jeżeli jednak wolisz inny balans tonalny, możesz ingerować w wartości RC. Każda zmiana rezystora lub kondensatora oznacza zmianę częstotliwości granicznej i głębokości podbicia.

Co daje zmiana R i C w sekcji loudness?

W prostym ujęciu filtr loudness to zmodyfikowany układ filtru półkowego. Kondensator i rezystor decydują, od jakiej częstotliwości zaczyna się podbicie oraz jak stromy jest ten wzrost. Dla układu typu RC czas stały to iloczyn R×C, a częstotliwość graniczna w przybliżeniu to 1/(2πRC). Zwiększając R lub C przesuwasz działanie filtru w dół pasma, zmniejszając – w górę.

Jeżeli zwiększysz wartość R4681 przy stałym C4683, filtr zacznie działać niżej. Bas może stać się mocniejszy przy cichym słuchaniu, a środek poniżej pewnego punktu lekko się wycofa. Zmiana C4683 przy tym samym R ma podobny efekt częstotliwościowy, ale często inaczej wpływa na kształt charakterystyki w okolicach przejścia. W praktyce słyszysz to jako inną „miękkość” lub „twardość” basu.

Wpływ R4683 i C4685 na górę i środek

Analogiczna para, na przykład R4683 i C4685, zazwyczaj „opiekuje się” drugim końcem pasma lub środkowym zakresem, zależnie od topologii układu. Jeżeli chcesz lekko wycofać środek w Twojej Yamahsze i delikatnie podnieść najwyższe tony, musisz tak dobrać te elementy, by filtr zaczął działać nieco wyżej, a przy tym bardziej zaznaczył pasmo powyżej kilku kHz.

Zmniejszenie R4683 przy zachowaniu C4685 przesunie charakterystykę wyżej. Góra stanie się jaśniejsza, a wpływ korekcji na wyższy środek może się osłabić. Zwiększenie C4685 przy tej samej rezystancji sprawi, że filtr obejmie szerszy zakres i zacznie działać niżej. To może dać efekt lekkiego „otwarcia” góry, ale także subtelnego ukształtowania wyższej średnicy, co wrażliwie wpływa na wokale i instrumenty akustyczne.

Dla loudness najważniejszy jest iloczyn R×C – zmieniając go, przesuwasz działanie korekcji po osi częstotliwości i wpływasz na to, czy wzmacniacz dociąża dół czy wyostrza górę przy cichym odsłuchu.

Jak dobrać charakterystykę loudness do własnego słuchu?

Wielu hobbystów szybko odkrywa, że same pomiary nie wystarczą. Mikrofon – nawet poprawnie skalibrowany – pokaże Ci zupełnie inny wykres po przesunięciu go o kilka centymetrów. Różnice rzędu 1 dB przy wysokiej rozdzielczości Q=20 potrafią wywrócić odbiór barwy, a pomieszczenie jeszcze wszystko komplikuje.

Strojenie „na ucho” przy dłuższej praktyce, jak u kogoś, kto gra 25 lat na pianinie, bywa znacznie skuteczniejsze. Ucho szybko wychwytuje, czy bas jest równomierny i barwny, czy średnica „ciągnie” liniowo, czy wysokie tony są jasne, ale gładkie i pozbawione ostrych krawędzi. Tak powstaje subiektywnie najlepsza charakterystyka loudness, dopasowana do Twojego repertuaru i preferowanych poziomów głośności.

Dlaczego różne kolumny grają „dobrze” przy różnych głośnościach?

Kolumny DIY zestrojone pod konkretne warunki – jak pokój, ustawienie i ulubiona głośność – często błyszczą tylko w wąskim zakresie SPL. Przy cicho bas „znika”, bo membrany wofera praktycznie się nie wychylają, a czułość ucha w dole pasma gwałtownie spada. Przy bardzo głośnym graniu ten sam zestaw może „zabijać” basem i górą, co w połączeniu z akustyką pokoju daje chaos.

Stąd rozbieżne opinie na forach. Jeden słucha K701 bardzo głośno, więc ma poczucie pełnego pasma. Drugi preferuje wieczorne, ciche sesje i słyszy głównie średnicę. W tej sytuacji fizjologiczna regulacja głośności pozwala zbliżyć się do subiektywnego optimum w szerszym zakresie poziomów.

Metoda strojenia loudness „na uszy”

Jeśli chcesz samodzielnie dobrać charakterystykę, możesz połączyć pomiary z odsłuchem. Najpierw ustaw tor w miarę liniowo, korzystając z szumu różowego i mikrofonu (np. REW). Gdy widzisz, że krzywa w miarę się prostuje, przejdź na odsłuch realnej muzyki. To moment, w którym zaczynasz korygować RC w obwodzie loudness.

Dobrym narzędziem jest tu korektor cyfrowy lub plugin typu Rephase, gdzie tworzysz filtr FIR i słuchasz zmian w czasie rzeczywistym. Gdy znajdziesz kształt, który Cię satysfakcjonuje, możesz dobrać elementy RC w układzie analogowym tak, by w przybliżeniu powtórzyć uzyskaną krzywą. Taka droga mieszana daje bardzo powtarzalny efekt.

Jak loudness wpływa na fazę i dynamikę?

Każdy filtr ma swoją charakterystykę fazową. W przypadku filtrów FIR i IIR w cyfrowej korekcji to temat często pomijany, a istotny. Długi filtr FIR na dole pasma – stosowany do korekcji basu z dużą dokładnością – potrafi wprowadzić spore opóźnienia grupowe. Skutkiem jest wrażenie „rozmiękczenia” ataku i spadek dynamiki niskich częstotliwości.

Z kolei zbyt mocne rozmycie czasowe na górze, choć bywa mierzalnie „poprawne”, w odsłuchu daje wrażenie utraty mikrodetalu i „powietrza”. Dlatego korekcja loudness, zwłaszcza realizowana cyfrowo, powinna uwzględniać nie tylko amplitudę, ale też wpływ na fazę i czas. W torze analogowym filtr RC również przesuwa fazę, ale zazwyczaj w sposób łagodniejszy i trudniejszy do wyizolowania na ucho.

Strojenie fazy z użyciem filtra FIR

Jak podejść do fazy, gdy założysz, że przesunięcia między samymi głośnikami są małe, a główne przekręcenie fazy wprowadza sam filtr FIR? Klasyczna metoda to pomiar sinusoidami i mikrofonem pomiarowym (np. w REW), a następnie analiza odpowiedzi impulsowej. Możesz też użyć ciągłego szumu różowego, sygnałów okresowych dopasowanych do FFT i sprawdzić, jak zmienia się odpowiedź przy regulacji fazy.

Jeśli szukasz metody bardziej „na ucho” niż „na wykres”, przydatne bywają sygnały prostokątne. Prostownik czasu – zwłaszcza na średnich częstotliwościach – szybko pokaże, czy transjenty są „szarpane” czy „zaokrąglone”. Przesuwając fazę filtra FIR i słuchając, jak zmienia się atak i wygasanie, możesz znaleźć punkt, w którym brzmienie wydaje się spójne, a scena stabilna.

Za długi filtr FIR na basie często zabiera dynamikę, a nadmierne prostowanie fazy w górze pasma bywa słyszalne jako utrata naturalnej barwy i „powietrza” w nagraniu.

Jak praktycznie korygować loudness i balans tonalny?

Jeżeli chcesz lekko obniżyć środek i podnieść górę w swojej Yamahsze, a przy tym korzystać z potencjometru 100 kΩ (A) z regulacją loudness, warto podejść do tematu etapami. Zamiast od razu wymieniać elementy na „chybił trafił”, przygotuj plan testów w oparciu o kilka wartości RC. Dobrze sprawdza się tu prosta tabela, w której spiszesz kombinacje i wrażenia z odsłuchu.

Wariant R4681 / C4683 R4683 / C4685
1 – fabryczny wartości katalogowe wartości katalogowe
2 – więcej basu R+10–20%, C+10% bez zmian
3 – jaśniejsza góra bez zmian R–10–20%, C–10%
4 – mniej środka R+10%, C–10% R–10%, C+10%

Odsłuchaj każdy wariant przy kilku poziomach głośności. Zwróć uwagę nie tylko na to, czy przy cichym słuchaniu masz wystarczająco basu, ale też na to, czy przy głośnym granie nie staje się męczące. Takie notatki bardzo pomagają, bo pamięć słuchowa jest krótka, a drobne zmiany łatwo zgubić.

Cyfrowy loudness – kiedy się przydaje?

Jeżeli korzystasz z odtwarzacza na komputerze, cyfrowa regulacja loudness bywa wygodniejsza niż ingerencja w tor analogowy. 30-pasmowy EQ w foobarze, rozbudowane korekcje w T-RackS3 czy filtry FIR z Rephase pozwalają Ci tworzyć profile dla różnych poziomów głośności. Możesz zapisać kilka presetów: „noc”, „dzień”, „głośno” i przełączać się jednym kliknięciem.

Dodatkowa zaleta to możliwość „czasowego wyprzedzenia” wybranego zakresu, np. od 20 Hz do 100 Hz w samochodzie, gdzie akustyka wnętrza zmienia odbiór basu. Korekcja opóźnienia niskich częstotliwości potrafi dać odczucie szybszego, bardziej zwartego dołu, bez konieczności dużego podbijania amplitudy.

  • profil loudness dla cichego odsłuchu wieczornego,
  • profil neutralny dla średnich poziomów,
  • profil z ograniczoną górą dla głośnego słuchania,
  • profil samochodowy z korekcją fazy i basu.

Taki podział presetów porządkuje odsłuch i zmniejsza pokusę ciągłego „dłubania” w ustawieniach. Możesz wówczas skupić się na muzyce, a nie na analizie wykresów.

Na co uważać przy modyfikacji loudness w sprzęcie?

Zastanawiając się nad zmianą wartości R4681, C4683, R4683 i C4685, warto wziąć pod uwagę kilka praktycznych ograniczeń. Pierwsze z nich to zapas dynamiki w torze. Zbyt mocne podbicie basu przy cichym odsłuchu może spowodować, że przy głośnym słuchaniu wzmacniacz szybciej wejdzie w przesterowanie. Drugi problem to szumy – duże rezystancje podnoszą poziom własny szumów układu.

Trzecia kwestia to tolerancja elementów. Kondensatory foliowe czy elektrolity mają swoją odchyłkę, często rzędu 5–10%. Rezystory również. Drobna różnica w realnej pojemności C4683 lub C4685 może przesunąć częstotliwość graniczną o kilka procent. Dlatego, dobierając wartości, lepiej testować w praktyce niż ślepo ufać wyliczeniom z kalkulatora.

  1. planuj zmiany RC w małych krokach,
  2. notuj wpływ na brzmienie przy różnych głośnościach,
  3. porównuj modyfikacje na tym samym materiale muzycznym,
  4. sprawdzaj, czy tor nie wchodzi w przester przy mocniejszym graniu.

Taka metodyczna praca pozwala dopasować fizjologiczną regulację głośności do Twojego słuchu, pomieszczenia i kolumn czy słuchawek. W efekcie głośność przestaje być tylko „większa” lub „mniejsza”, a staje się świadomym narzędziem kształtowania barwy dźwięku.

Redakcja portone.pl

Kochamy innowacje, dlatego stworzyliśmy bloga, na którym dzielimy się wiedzą z zakresu nowych technologii, internetu, komputerów, sprzętów domowych i wszystkim, co wiąże się w nowoczesnymi rozwiązaniami!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?